Komers- przeżyjmy to jeszcze raz!
wtorek, 10 września 2019 21:13

Wakacje dobiegają końca. Nasi absolwenci, czyli ostatni rocznik gimnazjum i pierwszy ósmoklasistów już za moment rozpoczną dalszą edukację w nowych szkołach. „Rozjadą się” po świecie, wszak wybrali szkoły nie tylko w pobliskim Czchowie czy Brzesku, ale i w Bochni, Tarnowie, Grybowie, Krakowie. Z pewnością czeka ich tam moc wyzwań, poznają nowych nauczycieli, zawiążą nowe przyjaźnie. Do Gnojnika będą jednak wracać  i przechodząc obok budynku szkoły, mamy nadzieję, że z sentymentem wspomną ostatni pożegnalny bal w szkolnych murach. A bal ten, zwany komersem, miał miejsce w ostatni poniedziałek roku szkolnego 2018/2019.

Na długo wcześniej przed planowanymi tańcami rozpoczęły się wielkie przygotowania: dziewczyny obmyślały kreacje i fryzury, aby w tym jedynym dniu wyglądać niepowtarzalnie. Lekki makijaż, włosy odpowiednio upięte, sukienki w różnobarwnych tonacjach i długościach, taaaakie szpilki spowodowały, że wszystkie wyglądały olśniewająco.

Na początek imprezy odtańczony został polonez. Para za parą przesuwali się tancerze, prezentując wspaniały układ choreograficzny. To był dopiero wstęp do tego, co działo się potem. A potem, przy dźwiękach „We Are The Champions”, wychowawczynie gimnazjalistów przypomniały osiągnięcia dydaktyczne, artystyczne i sportowe swoich wychowanków. Na scenie zrobiło się dosyć tłoczno, bo i sukcesów  nazbierało się sporo w ciągu trzech gimnazjalnych lat –wszystkie one odnotowane zostały dla potomności w Złotej Księdze.

W chwilę później w trakcie „wspomnieniowej” części artystycznej padły słowa podziękowań dla nauczycieli i wychowawców za trud nauczania i wychowania. To już była ta chwila, kiedy w niejednym oku niebezpiecznie zrobiło się mokro. Następnie absolwenci zaprezentowali, przygotowane w wielkiej tajemnicy, filmiki na wesoło, prezentujące ich poczynania na terenie szkoły. Był przy tym ubaw i sporo śmiechu. Na początek zobaczyliśmy „słodkich dzieciaczków” na balu przebierańców jako kowbojów, Indian, kosmitów, a teraz…. to dżentelmeni o średniej wzrostu 176 cm. Jedna z klas wspominała, jak corocznie planowali wycieczki w odległe zakątki kraju, a… zawsze kończyło się na Krakowie.

Wreszcie przyszedł czas na tańce. Bardzo pomocny okazał się tutaj kurs tańca towarzyskiego, odbyty trzy lata temu. Wszyscy świetnie się bawili. W międzyczasie odbywały się gry integracyjne typu: „Rodzina idzie do zoo” czy „Znikające krzesło”. Był też czas na sesję zdjęciową.

To była udana impreza. Ogromne podziękowania należą się wszystkim rodzicom, którzy przyczynili się do zorganizowania tej wyjątkowej zabawy, nauczycielom za bycie przy uczniach nie tylko w chwilach trudnych, ale także wesołych i przyjemnych, panu Migaczowi za „didżejowanie”, pani Agnieszce za fotograficzne udokumentowanie wydarzenia.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć. Przeżyjmy to jeszcze raz!