Dzień otwarty…
poniedziałek, 16 kwietnia 2018 11:08

W czwartek 12 kwietnia do naszej szkoły zawitali mili goście. To przedszkolaki  pod opieką pań i w towarzystwie kilku mam przybyły, aby z bliska zobaczyć co czeka ich już wkrótce… po wakacjach.

W progach szkolnych przywitała ich Pani dyrektor. Na początek odwiedzającym maluchom  swoje umiejętności wokalno-taneczno-estradowe zaprezentowali starsi koledzy. I tak, trzecioklasiści przedstawili inscenizację o wiośnie. Nie zabrakło w niej i niedźwiadka, i bociana. Były też piękne „wiosenki”, czyli dziewczynki w kolorowych, zwiewnych sukienkach, utkanych z barwnych kwiatów.   Potem nieco starsi koledzy, bo siódmoklasiści, pokazali się w przedstawieniu „Rzepka”. Przez scenę przewinęło się mnóstwo postaci. Ażeby dać radę ogromnej rzepce potrzebni byli dziadek, babcia, wnuczek, Kruczek, Mruczek, kurka, gąska, żabka, kawka. Pojawianiu się kolejnych bohaterów towarzyszyły specjalne efekty dźwiękowe.                                                                                                       Na zakończenie występów zobaczyliśmy przepiękny układ choreograficzny. W rytmach dyskotekowej muzyki dziewczynki i jeden chłopiec zaprezentowali taniec współczesny z pomponami. Było głośno, kolorowo, optymistycznie. Wszystkim ogromnie się ten występ spodobał, a artyści otrzymali burzliwe oklaski.

Po tych miniprezentacjach przedszkolaki udały się na zwiedzanie szkoły. Z pewnością wszystko wydawało im się wielkie w porównaniu z salkami przedszkolnymi, w których dotychczas się bawią i uczą. Sala gimnastyczna, ogromna stołówka, biblioteka, sale  lekcyjne – to dla maluchów jest nowością. Chłopcy i dziewczynki, podzieleni na mniejsze grupy, mieli okazję z bliska obejrzeć klasy, zasiąść na chwilkę w ławkach szkolnych. Nasze panie przygotowały dla nich namiastkę zajęć – była zatem  „ wyprawa w odległe czasy”, czyli wizyta w kąciku regionalnym. Tu dzieciaki dowiedziały się i zobaczyły, jakimi narzędziami posługiwali się nasi dziadkowie i pradziadkowie. Ale szkoła nie żyje tylko przeszłością. W jednej z klasopracowni czekała na dzieciaków „ całkiem nowoczesna” tablica interaktywna i możliwość „nietypowego” układania puzzli. Były też zawody zręcznościowe, gdzie wcale nie tak łatwo było przenieść  na łyżce piłeczkę  i nie upuścić jej, a jeszcze na dodatek zrobić to jak najszybciej. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby zamiast małej piłeczki było prawdziwe jajko. Wyszłaby chyba całkiem duża jajecznica na korytarzu! A zabawa z balonami? Spróbujcie sami, to nie takie proste!  Emocji było co niemiara przy tych konkurencjach.

Na zabawach i poznawaniu zakamarków szkoły czas szybko płynął i pora było się pożegnać. Na pamiątkę tego spotkania dzieciaki dostały drobne upominki i zapewnienie, ze wszyscy czekamy na nich po wakacjach. Wtedy przyjdą tu z plecakami, nowymi piórnikami pełnymi kolorowych kredek, gumek, temperówek – staną  się prawdziwymi uczniami.