„Deszcz nagród” w konkursie
wtorek, 23 czerwca 2015 11:52

18 czerwca 2015 roku okazał się być szczęśliwym dla pięciorga uczniów naszej szkoły. Dowiedzieli się wówczas, że to właśnie oni zdominowali podium i zajęli czołowe miejsca w Wojewódzkim Konkursie Literacko-Plastycznym pod hasłem „Świat widziany inaczej”.

Ale po kolei… szczęściu należało dopomóc i przygotować pracę plastyczną bądź wypowiedź pisemną na temat postrzegania innych osób, głównie niepełnosprawnych, ale też odrzuco­nych, nieakceptowanych przez środowiska np. rówieśnicze.

U nas dzieci wykazały się sporą empatią, chętnie odpowiedziały na zaproszenie organi­zatorów i zadbały o przygotowanie kilkunastu różnorodnych prac. Były opowiadania, listy, kartki z pamiętnika, wiersze oraz prace plastyczne wykonane w różnych technikach.

Podczas uroczystej gali dziewczynki i chłopcy spotkali się ze swoimi niepełnospraw­nymi rówieśnikami, głównie dziećmi niedowidzącymi i niewidomymi. Na miejscu wspólnie się bawili, uczestnicząc w licznych zabawach integracyjnych. Jak się okazało, niektóre rzeczy naszym zdrowym dzieciom przysparzały nieco kłopotów. Zresztą przeczytajcie jak sami wspominają te dzień;

- Gabrysia – Najbardziej podobały mi się gry i zabawy, a jedną z nich była zabawa z chustą edukacyjną. Niektórym dzieciom panie zakładały na oczy chustki i musiały szukać różnych przedmiotów lub rozpoznać obrazki. Zaskoczyło mnie jak szybko i z jaką łatwością dzieci niewidome pisały na maszynie. Nagrody były fajne.

- Wiktoria – Wyjazd do Krakowa bardzo mi się podobał. Na miejscu były zabawy z niepełno­sprawnymi dziećmi, a następnie część oficjalna, w której przyznawano nagrody. Zdobyłam nagrodę za I miejsce w tym konkursie. Pisałam o chłopcu, który wychowywany był przez babcię, bo mama go porzuciła, kiedy okazało się, że nie jest całkiem zdrowy. W wyniku ro­dzinnych perypetii i w obliczu śmierci babci, mama chłopca zrozumiała, że postępowała do­tąd źle. Zmieniła się, zabrała syna z domu dziecka i wszystko potoczyło się dobrze…. Dla mnie ciekawie było też na koniec. Pani pozwoliła przez chwilę „pobuszować” po sklepikach w Galerii Krakowskiej. Gdybym mogła, na pewno startowałabym w tym konkursie jeszcze raz.

- Monika – Na rozstrzygnięciu konkursu było ciekawie i miło. Mogliśmy założyć na chwilę czarne okulary, przez które nic nie było widać. Poczuliśmy się jak niewidomi. Była też okazja porozmawiać z dziećmi niewidomymi i zapytać jak sobie radzą, od kiedy nie widzą itd. Po­znaliśmy też alfabet Braille`a, który jest dużo trudniejszy niż się wydaje. Warto było spędzić tam trochę czasu, bo wiele się nauczyliśmy.

- Alina – Wyjazd do Krakowa będę wspominać bardzo miło. Na miejscu były różne zabawy integracyjne z niewidomymi dziećmi. Zakładaliśmy czarne gogle, przez które nic nie widać, pisaliśmy na maszynie braille`em. Potem rozdano nagrody i wyróżnienia. W drodze powrot­nej posililiśmy się w KFC oraz zobaczyliśmy najnowsze trendy modowe zaprezentowane przez Galerię Krakowską. To był bardzo udany dzień.

- Marek – Najlepsze były zabawy. Mnie się podobało jak ktoś potrząsał butelką z dzwoneczkami i trzeba było odnaleźć przedmiot. Moja praca zdobyła III miejsce, namalowałem obraz, gdzie dzieci zdrowe i niepełnosprawne razem grają w koszykówkę.

Z wypowiedzi powyższych wynika, że dzieci miło wspominają wyjazd i chciałyby znowu wziąć udział w tym konkursie. Ważne również jest to, że miały okazję poznać rówie­śników, przyjrzeć się z bliska z jakimi problemami muszą borykać się na co dzień, odkryły w sobie pokłady empatii i w przyszłości będą wiedziały jak pomagać innym, a przede wszyst­kim docenią, jakim szczęściem jest bycie zdrowym.

Przesłaniem towarzyszącym temu konkursowi niech pozostanie myśl Siby Shakiba „ Dzisiaj pomożesz jednemu człowiekowi, a jutro może się zdarzyć, że ty sam będziesz potrzebował pomocy, wtedy ktoś inny pomoże tobie”.

Zapraszamy do naszej galerii zdjęć:)